Jak brzmi cisza? Dlaczego może brzmieć?
Jakie dźwięki kojarzą się nam z ciszą, skoro definicją ciszy jest właściwie brak jakichkolwiek dźwięków?
Mówię o brzmieniu ciszy nie bez powodu, jak nie bez powodu powstał obraz Edwarda Muncha - Krzyk. Jak brzmi obraz? W jaki sposób martwe farby, pastele naniesione na jeszcze bardziej nudny karton, sprawiają że patrząc na to dzieło czujemy wręcz krzyk bólu egzystencjonalnego tego człowieka? Jakże wymowny jest w obecnych czasach? Niemy krzyk rozpaczy, egzystencyjne rozdarcie duszy wypowiedziane przy pomocy pędzli, opowiedziane wyobraźnią artysty. Nic nie mówi, a jednak jego krzyk jest wyraźny i jakże wymowny.
Dlatego brzmienie ciszy jest tak ważnym tematem w dzisiejszych czasach. Czasach, w których każdy może mówić i myśleć "wolno", nie zawsze musi mieć to związek z sensem, logiką, czy panującymi trendami. Jednak w dobie Internetu każdy może się wypowiedzieć na dowolny temat, z czego sam skrzętnie korzystam.
Dzisiejsza cisza jest bardzo złowieszcza i osamotniona. Zewsząd ciągle ktoś krzyczy, do czegoś nawołuje, nakłania do swojej racji lub przekonań. W tym hałasie informacyjnym jesteśmy tak zagubieni, że zaczynamy tęsknić za ciszą, za jej dźwiękami. Chociaż niektórzy właśnie tego boją się najbardziej, więc próbują zagłuszyć tak głośna w swoim milczeniu ciszę...
Jak mocno jest nie tak z tym światem, skoro nie potrafimy milczeć, słuchać, rozmawiać. Jak źle jest, że zagłuszamy ciszę? Jak to źle brzmi? Samotność to straszna trwoga, samotność w ciszy bywa jeszcze gorsza, ponieważ jesteśmy zdani na siebie i słyszymy własne myśli, możemy usłyszeć co nasze wnętrze ma nam do powiedzenia, a nie zawsze łatwo nam się z tym pogodzić. Chętniej nam tę opcję przychodzi wyłączyć. Prościej jest nie słyszeć własnego ja, ponieważ wtedy trzeba by wziąć za siebie odpowiedzialność. Za odpowiedzialnością idą czyny, krytyka, opinia i wartość, cena którą trzeba zapłacić. W obecnych czasach haraczem od własnej wartości jest wszechobecny hejt, który z krytyką ma niewiele wspólnego. Tak brzmi cisza obecnego wieku.
Zbyt wiele osób odczuwa ból egzystencjonalny, fizyczny, duchowy. Jednak niewiele osób słucha samych siebie, ciszy i spokoju które potrafią nas z tego bólu leczyć. Cisza jest zawsze dobrym doradcą, powie o nadchodzącym zagrożeniu i obojętnie jakiej natury to zagrożenie jest, możemy się na nie przygotować.
Usłyszmy ciszę w naszych sercach, by z czasem naczyć się słuchać ciszy wewnątrz bliskich wokół.
Dziś słyszę w otaczającej ciszy piosenkę zaczynającą się słowami:
"Hello darkness my old friend"
A uczynne serce dodaje z innego utworu:
"My only friend... The End"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz