Przedstawione tutaj treści są zbiorem myśli nieogarniętych.
Myśli te powstają w mojej głowie z przyczyn nieoczywistych, czasem jest to pomysł żarzący się w rozespanym umyśle, który wolnym językiem płomieni rozchodzi się po głowie i nie daje zasnąć. Czasem wydarzenia w życiu, w kraju lub na świecie, powodują we mnie potrzebę spisania tego co w głowie się uroiło. Myśli nieogarnięte, których nadmiar wylewa się poza niedoskonałe ciało, które często trudno ująć sensownymi słowami, z powodu braku odpowiednio brzmiących i pasujących słów. To nie będzie zwykły blog, trafi tu każda myśl ulotna, której nie sposób pominąć, a którą trudno ukierunkować. Nieautoryzowany zapis treści mojej głowy.
Popioły.
Świadectwo obecności ognia w czasie teraźniejszym lub przeszłym.
Zimny, pokutny znak zmian i narodzin nowego życia. Wiele nasion wymaga termicznej ingerencji płomieni, by spod warstw osadu móc wydać nowe życie.
Gorący, ciepły, świeży, pachnący śmiercią i bólem cierpiącego drewna, które przed zaledwie momentem wydało ostatnie jęknięcie ulgi nadchodzącej z końcem jego żywota.
Popioły. Niedocenione świadectwo poświęcenia jednej rzeczy, by coś nowego mogło rozpocząć podróż.
Popioły.
W nich wszystko się zaczyna.