Witaj, najdroższe moje maleństwo,
Witaj, dziewczynko o długich włosach,
Witaj, dziecinko moja najdroższa.
Skradłaś mi sercę moja Marysiu.
Pamiętasz ze śniadań, które robiłem
Zapach świeżego pieczywa z piekarni?
Jajecznicę na półtwardo, żebym nie przypalił?
Kanapki z pesto, mozzarellą i pomidorem?
Pamiętasz to wszystko, czy zapamiętasz to może?
Pamiętasz jak lepilismy zamki z piasku?
Zapach słonej, porannej bryzy i ryby z targu?
Świty nad morskimi brzegami, mroźne ale wspaniałe?
Jak łatwo zbierać muszelki i śmiać się do samego świtu?
Pamiętasz to wszystko, czy to nadal przed nami?
Pamiętasz naszą pierwszą, zdobytą górę?
Byłaś w nosidle, nie większa niż śpiwór.
Zostaliśmy wtedy do samej nocy, pod samym kocem.
Nad ognia strzelaniem grzałem Ci mleko.
Pamiętasz to wszystko, czy wolisz zapomnieć?
Pamiętasz jak się uczyliśmy wspólnie?
Na wszystko miałaś swoją teorię,
Byłem tak dumny z Twoich teorii.
Chciałem Ci tyle przekazać wiedzy.
Pamiętasz to wszystko, czy nadal to przerabiamy?
Pamiętasz poranne: jeszcze pięć minut, tato?
Ten okropny dzwonek, na pierwszym Twoim telefonie?
Te chwilę grozy, co tata powie na pierwsze wagary?
To pobłażliwe spojrzenie później, może jakich wspomnień?
Pamiętaj to wszystko, bo to dla Ciebie!
Może nigdy Cię nie znajdę na świecie?
Może to tylko mi się przyśniło?
Może jesteś moją księżniczką?
Wiem, że jestem już teraz... Tak bardzo z Ciebie dumny!