wtorek, 1 sierpnia 2023

Motylek

 Dawno, dawno temu

Chciałem Cię poznać

Ciebie jeszcze nie było 

Ja byłem i moja tęsknota


Wiedziałem, że Cię pokocham 

Wiedziałem to zanim wzniosłaś ramiona

Do utulenia, do akceptacji, do bycia we wspólnej egzaltacji 


Urodziłem się by Cię kochać 

Cieszy mnie to, jak mnie tego uczysz.

Nie jestem perfekcyjny, 

Ale Ty jesteś i potrafisz uczyć 


Gdyby kobiet miało nie być,

Byłabyś tylko Ty,

Zawsze Ty, 

Zawsze.


Jesteś cudowna,

Jesteś piękna,

Jesteś moim wszechświatem,

Jesteś moja...

O reszcie wstydzę się pisać, ale kocham. Każdy 

fragment Twojego ciała 

sobota, 20 sierpnia 2022

Księżniczka

Witaj, najdroższe moje maleństwo,
Witaj, dziewczynko o długich włosach,
Witaj, dziecinko moja najdroższa.
Skradłaś mi sercę moja Marysiu.

Pamiętasz ze śniadań, które robiłem
Zapach świeżego pieczywa z piekarni?
Jajecznicę na półtwardo, żebym nie przypalił?
Kanapki z pesto, mozzarellą i pomidorem?

Pamiętasz to wszystko, czy zapamiętasz to może?

Pamiętasz jak lepilismy zamki z piasku?
Zapach słonej, porannej bryzy i ryby z targu?
Świty nad morskimi brzegami, mroźne ale wspaniałe?
Jak łatwo zbierać muszelki i śmiać się do samego świtu?

Pamiętasz to wszystko, czy to nadal przed nami?

Pamiętasz naszą pierwszą, zdobytą górę?
Byłaś w nosidle, nie większa niż śpiwór.
Zostaliśmy wtedy do samej nocy, pod samym kocem.
Nad ognia strzelaniem grzałem Ci mleko.

Pamiętasz to wszystko, czy wolisz zapomnieć?

Pamiętasz jak się uczyliśmy wspólnie?
Na wszystko miałaś swoją teorię,
Byłem tak dumny z Twoich teorii.
Chciałem Ci tyle przekazać wiedzy.

Pamiętasz to wszystko, czy nadal to przerabiamy?

Pamiętasz poranne: jeszcze pięć minut, tato?
Ten okropny dzwonek, na pierwszym Twoim telefonie?
Te chwilę grozy, co tata powie na pierwsze wagary?
To pobłażliwe spojrzenie później, może jakich wspomnień?

Pamiętaj to wszystko, bo to dla Ciebie!

Może nigdy Cię nie znajdę na świecie?
Może to tylko mi się przyśniło?
Może jesteś moją księżniczką?
Wiem, że jestem już teraz... Tak bardzo z Ciebie dumny!

niedziela, 17 lipca 2022

Muza

Jesteś pragnieniem mojego serca,
Zwierciadłem piękna, którego szukam.
Pośród świata pełnego obrazów,
Pięknych i tych nazbyt okrótnych.

Jesteś odbiciem mojego serca,
W nim znajduję Twoje lęki,
Wszelkie troski i obawy jutra,
Staram się znaleźć ich rozwiązanie. 

Jesteś moim piękniejszym światem,
Choć Twoje imię, brzmi co rusz inaczej.
Jesteś bramą do mego nieba,
Do której szukam ciągle kluczy.

Jesteś światem, o który nie dbam,
Jeśli nagle zabraknie w nim Ciebie.
Jesteś dla mnie wyjątkowo ważna,
Choć często nie masz pojęcia jak bardzo.

Jesteś moim obiektem westchnień,
Myślą błądzącą w nocy i o poranku,
Obrazem najwyższej formy miłości,
Wszak wielbi się największe wartości.

Jesteś miłością mojego życia, 
Właśnie w tej chwili, w ten sposób,
Całuję Twą skórę tysiącem głosek, 
Setkami słów adoruję Twą urodę.

Jesteś obrazem w mojej galerii,
Intymnym obliczem mojej próżności,
Faktycznym obrazem świata piękności,
Kobietą mych marzeń, na wieki ludzkiej świadomości. 

Jesteś echem pragnienia mej duszy, 
Tęsknotą za największą z miłości.
Wypatrywaniem za prawdziwą miłością,
Tęsknotą za ramionami i wzajemnością.

wtorek, 17 maja 2022

Lisie

Dokąd biegniesz rudy lisie?
Czy to jesień ciągnie Ci się? 
Czy to pola zaorane?
Czy depresji uciec pragniesz?

Dokad zmierzasz rudy lisie?
Czy wśród łąki szukasz strawy?
Czy w dębinie, złotej, starej, 
Szukasz wolności oprawy?

Dokąd ciągnie Cię przygoda?
Czy do miasta, czy na wioski?
Czy do słońcem złotej wiosny,
By futerko znów rozjaśnić?

Dokąd biegłeś ruda kito,
Rudym kurem znacząc drogę,
Liściem przeszłym, zeszłorocznym,
Zagubionym gdzieś tej wiosny?

wtorek, 4 stycznia 2022

Powiew epoki

 Ostatni przemarsz entów,

Ostatnie tchnienie bajek,

Ostatnia wiara w baśnie,

przeszłość magicznej jaźni. 


Ostatnie tańce elfów, 

Ostatnie pieśni lasów, 

Ostatni pocałunek raju,

wspomnienie minionych czasów. 


Ostatnie trele driady,

Ostatnie polne kwiaty, 

Ostatnie dźwięki puszczy,

zasypiającej w asfaltowej głuszy.


Jeszcze nie koniec triumfu natury.

Jeszcze satyry i driady zatańczą.

Jeszcze elfy do tego zatańczą. 

Jeszcze wiatr poniesie tę wiarę. 


Jeszcze entowie odnajdą harmonię.

Jeszcze ziemia odnajdzie swą duszę. 

Jeszcze nie koniec magicznych mocy.

Jeszcze obudzi się cud świata natury.


My tylko dziś zasypiamy, 

My nie przeminiemy, 

My nie znikniemy,

My tylko wypoczniemy.


By obudzić się w wieczornej bajce,

Wyobraźni dziecka zobaczysz jednorożca.

Z popiołów w kominku wystrzeli feniks,

A gwiazdy mrugną do ciebie okiem. 

sobota, 20 listopada 2021

Bajka

 Nie ma nocy, ani świtu, 

Bym o Tobie nie pomyślał. 

Włos księżycem oświetlony, 

Twoja talia taka wąska. 


Nie ma dnia, ani godziny,

Żebym spojrzeń Twych miał dosyć.

Okiem czujnym, rozmarzonym,

Patrzysz w obce rysy twarzy.


Nie ma bajki, ani baśni, 

Która opisuje to spotkanie.

To się nigdy nie wydarza,

Nie naprawdę,  nie tak zaraz.


Nie ma żadnej snu nadziei,

Jeśli w snach nie znajdę Ciebie. 

Jesteś jak poranna rosa,

Niczym bryza w czterech ścianach. 


Dawno temu zapomniałem,

Bądź wręcz nawet tego chciałem. 

Nigdy już nie spotkać tego

Co ujrzałem w Twoim sercu.


Świt niebawem się pojawi,

A ja znów myślami krążę.

Wokół tego serca z włókien, 

Które dziś dla Ciebie splotłem.


wtorek, 28 września 2021

(Nie)znajoma

 Znamy się tylko chwilę, 

Ale Cię nie zapomnę.

Znamy się tylko chwil parę,

A zapach Twych perfum wypełnia mnie stale.

Znamy się ledwie kilka godzin,

A nie chcę pozwolić na Twoje odejście.

Znamy się ledwie dni kilka,

A nie wiem, czy życia mi stanie dla Ciebie.


Nie znamy się od lat, 

A jakbyśmy się znali.

Nie znamy się od wieków,

A czas przy Tobie staje.


Nie znamy się w ogóle,

A jakbyśmy się od zawsze znali.

Nie znamy się czule,

A czułością Cię darzę. 


Znamy się krótko, znamy się wcale, 

Ale Cię lubię, całuję, szanuję.

Znamy się krótko, nieznamy wcale,

Rozmawiamy dużo, splatając swe dusze.

Znamy się krótko, a chcę jak najdłużej,

Bo kochać pragnę, jeśli zasłużę. 

Znamy się krótko, ale się spotkaliśmy.

Bella i Bestia... Niebywałe

A jednak się staje